Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soup. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soup. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 marca 2013

26.


A wczoraj na obiad...



przepis: 
Podsmażyłam dymkę (ale można normalną cebulę, czosnek, cokolwiek), dorzuciłam marchewkę pokrojoną w plastry i zalałam wrzątkiem. do zup nie dodaję kostkowych bulionów - dodałam więc sól, pieprz, curry, kurkumę, cynamon. ugotowałam do miękkości marchewki i "przejścia się" smaków, zdjęłam z ognia, wrzuciłam łychę masła orzechowego, zblendowałam


Krem z marchwi uwielbiałam sam w sobie, ale to połączenie całym serduszkiem pokochałam.

Dziś na śniadanie były bezjajeczne razowe lane kluski jabłkowe na mleku migdałowym - ale zdjęcie wyszło wyjątkowo paskudnie, poza tym przepis ten pojawia się ostatnio u wielu blogerek.

Zwolniłam się ze szkoły, zachodząc po drodze po wielkie, belgijskie frytki z Okienka - znowu zaczynam chorować i nie mam siły na gotowanie. Zostaje mi leżeć w łóżku i oglądać Californication.

piątek, 8 marca 2013

23.


Dzisiejsze śniadanie nudne, szybkie i powtórzone - dlatego wstawiam dwa obiady z dni poprzednich. Pyszne, lekkie, zdrowe i pełne endorfin (w końcu dni były wyjątkowo słoneczne). Dzisiejszemu zdjęcia niestety nie zrobiłam - a był to razowy makaron z brokułowym pesto z miętą, kawałkami brokuła i smażoną z szałwią cukinią. Dziś piątek, idę na fantastyczny koncert najpiękniejszego DJa we wszechświecie (klik), jest pięknie.