A wczoraj na obiad...

przepis:
Podsmażyłam dymkę (ale można
normalną cebulę, czosnek, cokolwiek), dorzuciłam marchewkę pokrojoną w
plastry i zalałam wrzątkiem. do zup nie dodaję kostkowych bulionów -
dodałam więc sól, pieprz, curry, kurkumę, cynamon. ugotowałam do
miękkości marchewki i "przejścia się" smaków, zdjęłam z ognia, wrzuciłam
łychę masła orzechowego, zblendowałam
Dziś na śniadanie były bezjajeczne razowe lane kluski jabłkowe na mleku migdałowym - ale zdjęcie wyszło wyjątkowo paskudnie, poza tym przepis ten pojawia się ostatnio u wielu blogerek.
Zwolniłam się ze szkoły, zachodząc po drodze po wielkie, belgijskie frytki z Okienka - znowu zaczynam chorować i nie mam siły na gotowanie. Zostaje mi leżeć w łóżku i oglądać Californication.

