Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieluch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieluch. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 listopada 2013

249.


Muszę Wam się przyznać, że to miał być serniczek na zimno. Na spodzie z suszonego mango i płatków owsianych, z bielucha z dynią i z frostingiem z masła orzechowego. Słoik okazał się za wysoki, kompletnie nie było widać tych warstw, bieluch się rozcieńczył przez dynię i syrop, wkurzyłam się i je wymieszałam. Samo w sobie "danie" okazało się bardzo smaczne, wbrew pozorom gęste i sycące. Poza tym trudno się dziwić, to wszystko, co lubię..Jednakże pomysł na serniczek udoskonalę, bo jest dobry. Nie wiedziałam tylko jak toto nazwać. Słoikowa dyniowa owsianka sernikowa? Ale płatków owsianych tylko 2 łyżki! Słoikowy dyniowy serek owsiankowy? Już prędzej.

Pozdrawiam Anonima, który fantastycznie orientuje się w moim życiu, jest moim osobistym lekarzem i dietetykiem, zna rozkład mojego dnia i jadłospis, więc może oceniać "nawrót choroby".


                                       

sobota, 27 lipca 2013

157. nie ma to jak wstać po 11



Właśnie tak. I tak śpię długo codziennie, ale dziś przebiłam rekord, szczególnie, że mam tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia. Być może śniadania przez następnych parę dni nie będą się pojawiać - moja przyjaciółka (ta z basenem) ma wolny dom na tydzień, a w piątek zabieram je do Warszawy. Więc zobaczymy.

poniedziałek, 27 maja 2013

wtorek, 12 marca 2013

wtorek, 12 lutego 2013

4.

Miało być całe What I Ate Today , ale zdjęcie obiadu, choć pysznego i zaskakująco szybkiego, wyszło okropnie - pozostaje magia wyobraźni!

Śniadanie:

 

Obiad:
Gnocchi (przyznaję - kupione w Tesco - choć praktycznie nigdy nie kupuję gotowców, to z gnocchi nie mam siły się tyle babrać; smaczne pomijając te wszystkie paskudne wzmacniacze smaku i konserwanty; no ale raz mogę) z sosem dyniowym (puree z dyni podsmażyłam na czosnku i szałwi, dodałam sól, pieprz, chilli, suszony szczypiorek i jogurt naturalny - chudsza wersja dla śmietańska), do tego dorzuciłam ruccolę (do zwiędnięcia), wymieszałam, posypałam orzechami włoskimi.

Kolacja:



Poza tym przytrafiła mi się historia niczym z filmu - bankomat mnie oszukał. Czasem jednak za bardzo się emocjonuję i do tego potrzebuję właśnie takiego "comfy food".