Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peach. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 czerwca 2014

420.

Chlebek bananowy z masłem orzechowym i daktylami (oba w środku); jogurt naturalny z morelą, bananem i granolą
Banana bread with peanut butter and dates; yoghurt with peach, banana and granola

dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły
odeszła

sobota, 7 czerwca 2014

419.

Owsianka gotowana na mleczku kokosowym z morelkami i daktylami, podana z truskawkami, domową tahini z miodem i miętą
Oatmeal on coconut milk with peaches and dates served with strawberries, honey tahini and mint

Dawno nie jadłam tak obłędnego połączenia w owsiance ;)

piątek, 21 marca 2014

357.


Lodówkowy pudding z kaszy manny z suszonymi morelami, przełożony babcinym dżemem malinowym, w słoiczku po miodzie
Fridge semolina pudding with dried peaches and my grandma's raspberries jam, in honey jar

Życzenia na tę wiosnę? Zapomnieć, przeczekać miesiąc, w międzyczasie zrobić tatuaż. Uczyć się. Nie zrobić kolejnych głupstw. Jeździć rowerem do szkoły. Zdać maturę. A dopiero potem myśleć, szukać. Teraz odpuścić. To odpuścić.

poniedziałek, 30 września 2013

212. nowa ulubiona manna?


Kiedyś pisałam o mojej ulubionej mannie - oczywiście z amarantusem, morelami suszonymi i masłem orzechowym. A może na pierwsze miejsce wysuwa się ta gotowana z bananem i suszoną żurawiną? Nie wiem, ale ta jest kolejna! Jem ją od soboty i to przez nią jestem na wykończeniu puree dyniowego. Zamęczam Was też tym kajmakiem, ale po skończeniu miodu nie mam w domu żadnego słodzidła, prócz jakiejś starej melasy, a nie mam czasu, by iść na większe zakupy. No właśnie - czas! Lecę do szkoły :)

piątek, 20 września 2013

202. to kasza jęczmienna? nadziane trufle



/przepis
Ugotować woreczek kaszy jęczmiennej wg instrukcji na opakowaniu. Pół przeznaczyłam na obiad, a pół zostawiłam do ostygnięcia. Po tym czasie pokroiłam morele na małe kawałki, z kaszy formowałam kuleczki, do których wpychałam owe morele. Na talerz wysypałam wiórki i kakao, obtoczyłam trufle i wstawiłam na noc do lodówki.

Następnym razem użyję jakiegoś słodzidła, np. paska rozpuszczonej czekolady mlecznej do kaszy. Nie mniej jednak pomysł banalny i wyborny.

Wczoraj rozwaliło mi się moje ukochane lusterko, o te:

Piękne, prawda? I drogie, dlatego jestem wściekła - no ale jest ostrzeżenie: handmade-uwaga, delikatne. Mam więc dziś masę spraw do załatwienia, w tym klej do drewna/luster - mam też specjalistyczne, różowe, gumowe rękawiczki i błagam, powiedzcie, że mi się uda.

sobota, 24 sierpnia 2013

180. owocowo + prosta i pyszna kolacja


Babcia wyszła ze szpitala. Mama zrobiła pielęgniarkom w podziękowaniu kosz owoców, no a połowę zostawiła nam. Więc co zrobić z taką masą owoców? Do głowy przychodziła mi tylko i wyłącznie sałatka owocowa! Nie jadłam jej może kilka lat, postawiłam dziś na trochę bardziej egzotyczną wersję.

Dziś jest dzień muzyki elektronicznej. W końcu w tym mieście puszczają coś, co mi pasuje. Oczywiście idę!

I jeszcze inspiracja na kolację. Przekrój bułkę na pół. W każdej połowie zrób niewielkie wgłębienie. Bułki posmaruj majonezem. Wciśnij dowolne dodatki - u mnie papryka i awokado. Wbij jajko w dziurkę. Przykryj serem lub czym tam chcesz. Zapiekaj przez 15 minut w 220 stopniach (ja w malutkim piekarniku), a właściwie tyle, by jajko nie było surowe. Podałam z własnej roboty ogórkami małosolnymi (z czosnkiem i chilli) i pomidorem.


wtorek, 13 sierpnia 2013

169. odsmażane naleśniki mamy



Mama wczoraj zrobiła sobie naleśniki. Klasyczne - z twarożkiem i cukrem pudrem. Usmażyła i dwa dla mnie - na dziś. Rano zaskoczona zobaczyłam, że nie ma żadnego twarożku. W sumie nie ma nic. Więc zrobiłam je z tym, co było. Wiórki kokosowe to był strzał w dziesiątkę. Niby klasyczne naleśniki w bardzo nieklasycznym wydaniu.

Źle się dzieje w mojej rodzinie. Z każdej strony coś nie tak, a ja nie wiem jak sobie z tym poradzić.

Wczoraj nawet nie widziałam nocy spadających gwiazd.

 

niedziela, 11 sierpnia 2013

167. clafoutis x2


Przepis whiness - nie użyłam żadnego cukru, zapomniałam o proszku do pieczenia (ale to dobrze, bo i tak wyrosły) i bez masła - foremki silikonowe.

Chyba jako kolejna powiem, że nie rozumiem siebie, czemu nie zrobiłam tego wcześniej. Nawet nie wiem która wersja bardziej mi posmakowała - wiem natomiast, że będzie ich o wiele więcej.

Wczoraj znalazłam się w największej burzy tego lata. A tylko dlatego, że tak chciałam pojeździć rowerem.

sobota, 10 sierpnia 2013

166. pijana owsianka


*część płynu z Cytrynek wlałam do owsianki po zdjęciu jej z ognia, wkroiłam też kilka cytryn.

Cytrynki z rumem i cynamonem to ostatnia rzecz, którą testowałam ze sklepu Anielskie Przysmaki. Bynajmniej nie pojawiła się po raz pierwszy i ostatni! W samym syropie rum jest ledwo wyczuwalny... ale jednak wiemy, że tam jest. W połączeniu z cukrem i cytrynami kojarzy nam się z dobrym drinkiem, a laski cynamonu tylko dopełniają całość. Cytryna z cukrem - takie trochę wspomnienie dzieciństwa, z nutką dorosłości.

Skład - cytryny 52%, cynamon 2g, cukier, rum 1,2%. Czyli bardzo podobnie do naszego Ananasa w syropie kawowym - bardzo przyzwoicie.

*
 
Podobał mi się deszcz we wczorajszy dzień. Było w nim coś... kojącego.
Polecam wymycie w domu wszystkich okien, robota stanowczo cięższa od 25km rowerem a jeszcze 5 dych wpadnie!

sobota, 27 lipca 2013

157. nie ma to jak wstać po 11



Właśnie tak. I tak śpię długo codziennie, ale dziś przebiłam rekord, szczególnie, że mam tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia. Być może śniadania przez następnych parę dni nie będą się pojawiać - moja przyjaciółka (ta z basenem) ma wolny dom na tydzień, a w piątek zabieram je do Warszawy. Więc zobaczymy.

piątek, 26 lipca 2013

156. tak pomarańczowe pancakes


/przepis
4 morelki rozgnieść widelcem na papkę. 1 marchewkę starkować. Dodać do nich mąkę, mleko, cynamon i odrobinę oliwy, mieszać/dodawać składniki do uzyskania konsystencji bitej śmietany. Smażyć z dwóch stron na mocno rozgrzanej patelni.

W końcu jakieś kształtne te moje pancakes! Ostatnio wciąż smażyłam hurtowo - wszystkie razem, mini, a dziś wróciłam do starego sposobu na pancakes-giganty smażone na woku. Pyszne połączenie smaków.

Ostatni dzień brzydkiej pogody? Ale hej, przynajmniej wczoraj wyszłam!

piątek, 12 lipca 2013

143. na co czekałam, czyli deszcz i pusty słoiczek


Zdjęcie koszmarne, ale w domu ciemnica. Ale nie wiedząc czemu, strasznie czekałam na deszcz.  Może śniadanie niedobrane do pogody, ale dawno właśnie tak nie wykorzystałam pustego słoiczka. A w końcu mamy lato.



czwartek, 11 lipca 2013

142. wszystko w jednym śniadaniu


/przepis na pudding
Gotuję kaszę mannę wg instrukcji na opakowaniu (właściwie to zawsze na oko, ale dobra :D - aha, no i ja bez cukru). W międzyczasie rozmrażam truskawki (mogą być też świeże, ja miałam tylko takie) i rozpaćkowuję je widelcem. Dodaję do gotowej kaszy, mieszam. Brzoskwinię kroję w kostkę, dodaję do kaszy. Naczynko, do którego włożę pudding, płuczę pod bieżącą wodą i nie wycieram. Przekładam część kaszy, wtykam kilka kostek czekolady, przekładam kolejną część, wygładzam łyżką, zawijam w foliową torebkę i wstawiam na noc do lodówki.

Jak widać dziś nie mogłam się zdecydować czego chcę. Pudding trochę rozwalony przez nadmiar owoców, nie mniej jednak - pyszny. Bardzo.


sobota, 8 czerwca 2013

113. intensywne brownie cukiniowo-owsiane


/przepis
Niestety nie jestem w stanie podać Wam dokładnej miary składników, bo przepis jest moim autorskim, więc robiłam wszystko na oko. W gruncie rzeczy nie ma znaczenia, czy czegoś dodacie za dużo, czy za mało - oby konsystencja była, cóż, ciastowa.

Mąka (u mnie pszenna)
1/2 cukinii starkowanej o grubych oczkach
Płatki owsiane górskie (powiedzmy, że z mąką były w proporcjach 1-płatki:3-mąka)
Spore wciśnięcie syropu z czarnej melasy (może być dowolny słodzik, ale to dodaje charakteru)
Duuuużo kakao
1 jajko
Jakoś 1/2 szklanki dżemu babci (mieszanego)
Szczypta soli, proszku do pieczenia
Mleko do konsystencji
Łyżka oliwy

Wszystko zmiksować, formę wysmarować masłem, przełożyć ciasto, piec do suchego patyczka (u mnie to było 45 minut) w 180-200 stopniach.

Ciasto jest wytrawne, mocno kakaowe, wilgotne i ciężkie. Naprawdę bardzo smaczne!
W weekend oscyluję między wypoczynkiem, a nauką - zostało 5 dni szkoły.
Dziś jadę też podpisać umowę z magazynem - mam nadzieję, że to nie jest żaden przekręt i że mnie nie zabiją.

środa, 29 maja 2013

103. niewątpliwie najlepsza manna



Jadłam już ją wczoraj na kolację, jem ją też dziś. Kaszomannomania opanowała mnie niewątpliwie. Ta jest przepyszna i niespodziewana! Szafkę zwala mi cała torba poppingu amarantusowego i już nie do końca wiedziałam co z nim robić - wsypywanie go do gotującej się manny powoduje jeszcze jej zgęstnienie i nadaje jej fajnej chrupkości.

Nie poszłam na wf, w mieszkaniu (na szczęście jeszcze starym) kolejna rzecz się sypie - wanna. A przecież to w gruncie rzeczy jeden z najważniejszych mebli w domu. Nie dosyć, że się chamsko zatyka, to jeszcze teraz zepsuł się kran - i woda cieknie strumieniami, wczoraj wieczorem myślałam, że będę mieć powódź. Ale zakręciłam zawory i teraz muszę używać miski.

środa, 20 marca 2013

38.


Ta owsianko-kaszka (polenta?) gotowana z syropem z brzoskwiń to był strzał w dziesiątkę. Kolejny powód dlaczego nie warto wyrzucać jedzenia, robiłam już rzeczy z odpadkami z sokowirówki, a teraz to. Była pyszna, delikatna, mocno brzoskwiniowa, jak kaszki dla bobasów.

Dziś znowu wyjątkowo wcześnie. I nawet idę na wf pomimo wielkiej niesprawiedliwości (większość grupy zwolniona, a akurat dziś jeszcze większa większość).

PS: Pewnie często widzicie na blogu zamiennie kubki z Cornelią z WITCH ew. ten z H2O - tak, to moje wspomnienia i powrót do dzieciństwa... i jednocześnie ulubione kubki do kawy.

wtorek, 19 marca 2013

37.


Miały być serniczki z patelni z przepisu Sylwii. W końcu kupiłam jajka i zawsze strasznie chciałam ich spróbować. Miałam tylko serek wiejski, ale pomyślałam - czemu nie. To mógł być mój pierwszy błąd. Ciasto było za rzadkie, nie chciałam dodawać więcej mąki (razowej), więc dodałam rozgniecionego banana. Potem połączyły mi się na patelni, chciałam więc zrobić serniko-giganta, ale nawet nie mogłam go przewrócić.

Wyszło więc coś takiego. Jako że nie jestem fanką wyrzucania jedzenia, no i gonił mnie czas, to pomyślałam, że przynajmniej spróbuję. I wiecie co? To naprawdę było pyszne! Serek wiejski idealnie imitował jajecznicę, był ciągnący się, no i słodki, dzięki cukrowi trzcinowemu i przede wszystkim bananu. Dodatki idealnie się z tym komponowały, masło orzechowe super się rozpuszczało. Może to brzmi śmiesznie, ale mam ochotę raz jeszcze zepsuć te serniczki.

niedziela, 17 marca 2013

35. dawno nie było tak pysznej kolacji



Grubą kaszę jaglaną jęczmienną ugotowałam na wodzie ok. 20 minut. Pod koniec dolałam trochę syropu z brzoskwiń. Zaczęłam miksować blenderem, po chwili dodałam łyżkę ricotty, zblendowałam. Brzoskwinię pokroiłam w kostkę, na to ułożyłam krem, na to daktellę (najlepszy wynalazek na świecie i taki prosty) i posypałam żurawiną.

Przepraszam za tą nieśniadaniową porę i nieśniadaniowy wpis, ale to chyba najlepsza rzecz, jaka mi ostatnio wyszła. I nawet zdjęcie jakoś wyjątkowo to oddaje. Gęsta, kremowa, słodko-kwaśna, otulająca. W sam raz na pożegnanie z chorobą. Jak najlepszy deser. I, choć może trudno uwierzyć - sugarfree, oprócz tych naturalnych występujących w owocach. W ogóle rzadko gdzie daję cukier, dzisiejsze poranne kanapki to był wyjątek.

34.


Zatrważająco wcześnie dziś wstałam. Tak, że aż nie uwierzyłam. Leniwie robiłam to śniadanie w oświetlonej rannym słońcem kuchni, pięknie pachniało cynamonem. Ostatnie chwile, jakie mogę sobie pozwolić na leniwienie się. Choroba mi niestety nie odpuszcza, ale już dosyć tego, skończyłam Californication.