Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fig. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fig. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 września 2014

442.

Cytrynowe ricotta hotcakes podane z figą i miodem
Lemon ricotta hotcakes served with fig and honey

Szukam ogarniętego studenta UW, który wyjaśni mi kwestię zapisów i uczestnictwa na ogunach i lektoratach.

sobota, 15 lutego 2014

333. wyjadamy


Cocoa-carrot oatmeal cream with dried apples and dried fig, served with crushed cocoa beans, black treacle and chili with sea salt

Jutro wyjeżdżam do domu. W końcu, w końcu ferie. Dziś czekam na imprezę o wdzięcznym dresscodzie Woody Allen/Quentin Tarantino, przebieram się za Mię, domalowywuję krew kapiącą z nosa i lepię szpinakowe ślimaczki. Od razu po powrocie tutaj przeprowadzam się. W końcu na swoje.

 



poniedziałek, 10 lutego 2014

329. przegapiłam rok


Cocoa-banana semolina with dried figs and amarantus; served with philadelphia milka

Tak to jest jak nie prowadzi się bloga regularnie... i w sumie nie do końca ma się ochotę.
8 lutego stuknął mu roczek. Duże, duże dziecko! Nie no, serio, dzięki temu blogowi nauczyłam się smażyć naleśniki. Uważam to za swój największy sukces.

W związku z tym spóźnieniem jeżeli macie jakieś pytania - pytajcie śmiało, odpowiem.

A dziś olewam dwie pierwsze lekcje dla tej mannowej cudowności. W międzyczasie uczę się historii (nie powinno być zaskoczenia) - dziś piszemy wypracowanie, pierwszy raz na lekcji, czyli bez książek. Tylko nasza wiedza i my. Patrząc na całkiem marne wyniki tych wypracowań w domu z książkami i internetem, chyba mamy się czego obawiać.

http://mysweetpathoflife.blogspot.com

niedziela, 1 grudnia 2013

274. kawa karmelowa


Banana oatmeal on caramel coffee with dried figs served with homemade hazelnut cinnamon butter with sugar cane

Swoją miłość do kawy (jak też masę rzeczy, z których nie do końca jestem dumna) odziedziczyłam po Tacie. Ze wszystkich uzależnień, z których wyszedł, zostało mu tylko to jedno - kawa. Pamiętam mój przyjazd do niego. Rano obowiązkowo kawa, wyznawał nawet zasadę, że kawa musi być przed śniadaniem, że nie powinnam tego łączyć tak, jak robię. Potem gdziekolwiek byśmy nie wyszli (albo i nie), po mniej więcej dwóch godzinach znowu musiała być kawa. Po obiedzie - kawa. Na podwieczorek - kawa. Po kolacji - kawa. A jak już przychodzi ten czas, kiedy jest jednak za późno na kawę - bardzo mocna czarna herbata. To właśnie mój Tata! Z drugiej strony jako taki "kawosz" pije jedynie kawę rozpuszczalną. Ja - parzę z ekspresu przelewowego (hej, to całkiem śmieszne, taki stary wynalazek, a ma teraz drugą młodość - przecież we wszystkich hipsterskich kawiarniach są teraz modne "drip", "chemex", "aeroplex" - myślicie, że co to jest? kawa przelewowa!). Jednak wczoraj dorwałam kawę karmelową douwe egberts w Biedronce. Nie uważam kawy rozpuszczalnej za kawę, ale dla douwe egberts robię wyjątek - jest po prostu doskonała. Poza tym nie zawsze mam ochotę nastawiać ten ekspres, szczególnie, jak mam ochotę na kawowy wyjątek o późniejszej porze.

Rzecz jasna nie smakuje jak karmel. Pachnie zabójczo, ale ma w sobie jedynie karmelowy aromat. Dopóki nie doda się czegoś słodkiego - jak moja bananowo-figowa owsianka. Nie wiem dlaczego taka fanka kawy jak ja dopiero wpadła na to, by coś na niej ugotować. Była obłędna.

No i to tyle mojego wywodu na temat wielkości kawy! Powiem tylko jeszcze, że dziś przyjeżdża moja mama... była to decyzja bardzo szybka, wczorajsza, wywołana pewną sprawą, o której na razie nie będę mówić, by nie zapeszyć. Jeżeli się uda (a w końcu skoro jednak się fatyguje jechać tu od 6 rano to coś jest na rzeczy!) powiem o tym jutro. Czekają na nią bananowo-kakaowe muffinki z kruszonymi ziarnami kakao, no i rzeczona kawa karmelowa :-) A potem, już po załatwieniu tej sprawy, idziemy do nowej wegańskiej knajpy W Gruncie Rzeczy. Oczekujcie relacji!

czwartek, 14 listopada 2013

257. słodka i otulająca +LB







I, I wish you could swim
Like the dolphins, like dolphins can swim
Though nothing,
nothing will keep us together
We can beat them, for ever and ever
Oh we can be Heroes,
just for one day

*

Zostałam nominowana przez Sanmę. Dziękuję :* Nominacje i pytania przy innej okazji.

1. Czy według Ciebie dla miłości można poświęcić wszystko?
Nie
2. Z jakiego prezentu najbardziej byś się ucieszyła?
Z listu z Hogwartu. Serio. Bo uważam ten świat za magiczny i bajkowy, łączy się dla mnie z samymi dobrymi uczuciami - miłością, przyjaźnią, mądrością, odwagą, lojalnością... no i bardzo chciałabym, żeby taki świat istniał.
3. Otwórz dowolną książkę, na dowolnej stronie. Jak brzmi pierwsze zdanie (pełne)?
Ok, przyznaję, po drugim otworzeniu mam idealny cytat (właściwie cytat w cytacie) - "Może jak wyzdrowieję, nie będę się tak bardzo bała sfruwać z wysoka i będziemy mogli pojechać razem.". 
4. Jesteś szczęśliwa? Uzasadnij.
Nie wiem. Wiem kiedy na pewno nie byłam szczęśliwa, pamiętam chwile, które naprawdę źle znosiłam i które czasem do mnie wracają. Teraz wielu z nas (i tak, ja też) ma taki tryb życia, że zwyczajnie nie ma czasu (a może tego unika?), żeby usiąść i zdać sobie pytanie "Czy jestem szczęśliwa/y?". Ja wiem, że na pewno paru rzeczy... może właściwie osób mi do szczęścia brakuje. Ale chyba się do tego przyzwyczaiłam. Czasem zbyt dużo od życia wymagam.
5. Jak myślisz, o czym ludzie najczęściej zapominają?
Właśnie o sobie samych. O spojrzeniu w głąb siebie - kim jestem dla siebie i dla świata, a kim chciałbym być, jakie mam oczekiwania do życia, co chcę zmienić, czy czuję się szczęśliwy, czy sprawiam, że ludzie są szczęśliwi.
6. Z jakim uczuciem kojarzy Ci się lustro? Dlaczego?‎
Nie ma żadnego uczucia, lustro kojarzy mi się z ocenianiem. To nie tak, że boję się luster - lubię je - ale za każdym razem jak w nie patrzę oceniam samą siebie. Czy to dobre? Chyba nie.
7. Co sądzisz o tym, kim jesteś w danej chwili?
Sądzę, że jestem silną, lecz trochę zagubioną kobietą, którą w sumie zawsze byłam. Ale z wieloma rzeczami już wygrałam. Chciałabym być lepsza dla siebie i dla innych. I chciałabym w końcu sprawić, że będę dla kogoś tą jedyną. Jak już mówiłam - i światu, i sobie stawiam za wysoką poprzeczkę. Chciałabym móc czasem odpuścić. Przestać tak mocno szukać tego wszystkiego, czego szukam.
8. Czy magia w dzisiejszych czasach istnieje?
Dla mnie istnieje magia chwili. Czasem dzieje się coś tak pięknego i nieprzewidywalnego - może to być gest, uczucie, dostrzeżenie czegoś wyjątkowego. Takich magicznych rzeczy się nie zapomina.
9. Czy jest coś czego nie tolerujesz na tym świecie? Co takiego?
Jest masa rzeczy, których nie toleruję. Zaściankowość, głupota, brak otwartości na innych i na wiele spraw, rasizm, homofobia, szowinizm, brak perspektyw na życie, obrazu samego siebie, wyzysk, przemoc, dwulicowość, stereotypy (również łączy się z tym tzw. Polak-katolik - i presja w naszym kraju związana z Kościołem), dewotyzm (widoczne jest to w małych miasteczkach i na wioskach, byle zamieść pod dywan największe gówno a na nim my tacy pobożni)... mogłabym tak wyliczać i wyliczać.
10. Jakie jest najpiękniejsze słowo na świecie?
Chyba magia. Częściowe uzasadnienie w punkcie 2 i 8.
11. Gdybyś mogła zrobić wszystko - co byś zrobiła?
Nie chciałabym móc zrobić wszystkiego, bo wtedy życie stałoby się przewidywalne - a to jedna z gorszych rzeczy, która może się zdarzyć. No chyba, że stworzyć Hogwart :)

czwartek, 26 września 2013

208. sweet like honey


Spaliłam owsiankę. To dopiero.

Wczorajsze pierwsze warsztaty o profilu telewizyjnym były bardziej filmowe, ale i tak będę chodzić. Może w przyszłej pracy mniej mi się przydadzą, niż prasowe, ale są równie ciekawe. A może nie? W końcu uwielbiam oglądać filmy i zawsze chciałam je recenzować.

Wczoraj przytrafiła mi się interesująca przygoda. Byłam ze znajomymi na skwerze przed szkołą podczas okienka - wfu. Nagle usłyszałam za sobą "Dzień dobry, tu komisariat policji". Pierwsza reakcja - co? Druga - halo, mam 18 lat, nic mi nie grozi. Okazało się, że poszukują osób zaginionych w naszym wieku. I sterczeli przy nas 30 minut uzgadniając czy to nie my, choć wszyscy (łącznie z policjantami) doskonale o tym wiedzieliśmy, swobodnie sobie gawędząc o studiach i szkole.

sobota, 21 września 2013

203. figa, ricotta, miód - naleśnikowa sobota



Nie sądziłam, że są tak proste, myślałam, że mi się rozwalą na patelni, a tu proszę :) Tylko jakaś taka jedna naderwana figa...

Nie ukrywam, czasem (w sumie często) jak każdy potrzebuję spokoju. Po prostu spokoju. Jednak nie było mi to chyba dane wczoraj - padnięta po całym tygodniu i równie męczącym dniu jedyne co chciałam to obejrzeć film i spać - no a moja współlokatorka zrobiła sobie babski wieczorek. Więc oglądaniu 3 godzinnego filmu towarzyszyły piski i krzyki, zasypianiu towarzyszyły piski i krzyki - obudzeniu się też. Pomyśleć, że 24 letnie kobiety, studentki prawa...

Uwaga, uwaga. Kto dziś z Warszawy wybiera się na Urban Market na Koszykach i chciałby się spotkać? Może zorganizujemy większe, grupowe spotkanie?

PS: Skleiłam lusterko :)


niedziela, 1 września 2013

187. wrzesień witam owsianką


Zrobiłam owsiankę, bo jutro nie podzielę się z Wami śniadaniem = nie będę mogła wziąć udział w akcji. Tak samo we wtorek. Chyba, że skitram się z laptopem pod Placem Zbawiciela czy coś. Zrobiłam owsiankę, bo choć nie chciałam, to wczoraj znowu zakończyło się imprezą - ostatnią w te wakacje. Zrobiłam owsiankę, bo za oknem już jesień i tak, zaczął się wrzesień. Zrobiłam owsiankę, bo stał pusty (no - prawie pusty, jakaś łycha tam chyba jeszcze była) słoiczek po maśle orzechowym. Czy to nie jest dość powodów by zrobić dziś owsiankę? :)

Odważyłam się. I jak?



sobota, 24 sierpnia 2013

180. owocowo + prosta i pyszna kolacja


Babcia wyszła ze szpitala. Mama zrobiła pielęgniarkom w podziękowaniu kosz owoców, no a połowę zostawiła nam. Więc co zrobić z taką masą owoców? Do głowy przychodziła mi tylko i wyłącznie sałatka owocowa! Nie jadłam jej może kilka lat, postawiłam dziś na trochę bardziej egzotyczną wersję.

Dziś jest dzień muzyki elektronicznej. W końcu w tym mieście puszczają coś, co mi pasuje. Oczywiście idę!

I jeszcze inspiracja na kolację. Przekrój bułkę na pół. W każdej połowie zrób niewielkie wgłębienie. Bułki posmaruj majonezem. Wciśnij dowolne dodatki - u mnie papryka i awokado. Wbij jajko w dziurkę. Przykryj serem lub czym tam chcesz. Zapiekaj przez 15 minut w 220 stopniach (ja w malutkim piekarniku), a właściwie tyle, by jajko nie było surowe. Podałam z własnej roboty ogórkami małosolnymi (z czosnkiem i chilli) i pomidorem.


czwartek, 22 sierpnia 2013

178. na złe dni najlepsza jest...


/przepis
Płatki zalałam wrzątkiem i zostawiłam na czas porannego prysznica. Czekoladę rozpuściłam w mikrofalówce (ok. 25g), dodałam ją do płatków, jak i czubatą łyżkę jogurtu greckiego. Wymieszałam. Foremkę wysmarowałam naczynkiem, nałożyłam pół owsianki, dodałam po czubatej łyżeczce masła orzechowego i dżemu wiśniowego, piekłam przez 25 minut w temperaturze 180-220 stopni.

Owsianka się nie zapiekła, ale była fantastycznie kremowa i głęboka w smaku. Wyjątkowe śniadanie na taki czas... tak, babciny dżem wiśniowy - babcia jest ciężko chora, w szpitalu. Przedwczoraj sprzątałam cały dzień na jej przyjazd, bo miała iść jutro do lekarza, no i poszła. Długo u nas nie pobyła. Dodajcie do tego kobiece dni i taką a nie inną pogodę, i macie przepis na idealną owsiankę na to.

Miałam mieć odwyk od masła orzechowego (już w sumie mało zostało do wyjazdu do Wwa i M&S) kiedy wczoraj w Kauflandzie natknęłam się na PEO's - PB Crunchy. Niemieckie. Skład całkiem przyzwoity jak na wszystkie masła które znam - orzechy ziemne (90%), cukier, utwardzony tłuszcz roślinny, sól. I bardzo smaczne, nie pobije M&S i Lidla, ale jest chyba wciąż na podium... a nie, na 4 miejscu, zapomniałam o fantastycznym masełku z USA. Ach, no i słoiczek 340g kosztuje 7.30!!!