Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vanilla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vanilla. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 kwietnia 2014

370. cytrusowa quinoa

Pomarańczowo-cytrynowa quinoa podana z ricottą, jogurtem greckim i mleczną czekoladą Ritter Sport z musem Vanilla-Bourbon
Orange-lemon quinoa served with ricotta, greek yoghurt and milk chocolate with Vanilla-Bourbon mousse

Wybaczcie moje odrapane paznokcie - brak czasu na ich poprawienie. Zaraz to zrobię, wystukując na klawiaturze komputera daty wszystkiego, co mi się nawinie. Dziś matura próbna z historii robiona przez moją nauczycielkę (i wszechwieczne guru). Na 12, dlatego resztę lekcji olewam - żeby zbytnio się nie przemęczyć. Ale ten czas szybko mija, daty, które podawałam we wtorek zbliżają się do mnie błyskawicznie. Trochę zaczynam się bać.

wtorek, 25 marca 2014

361.

Cynamonowy placek owsiany podany z homogenizowanym serkiem waniliowym, babcinym dżemem malinowym i mieszanką nerkowców, migdałów i suszonej żurawiny
Cinnamon oats pancake served with vanilla cream cheese, my grandma's raspberries jam, cashews, almonds and dried cranberries

/przepis
 Wieczorem rozbełtujemy 1 jajko, dodajemy łyżeczkę cynamonu i tyle mleka, żeby mieszanka mleczno-jajeczna całkowicie zakryła płatki. Wsypujemy 5 łyżek płatków owsianych, mieszamy. Wstawiamy na noc do lodówki. Rano rozgrzewamy olej na patelni i smażymy placek z dwóch stron na średnim ogniu. Przy przełożeniu na drugą stronę polecam używać pokrywki od garnka/patelni i szpatułki silikonowej.
Naleśniki wiosenne FIT

Rano nie zdążyłam wstawić postu. Jak na złość, przed próbną maturą z historii, ułożoną przez okręgową komisję edukacyjną, zaspałam, miałam problemy żołądkowe, spóźnił się autobus, a potem się wlókł. Oby przed zwykłą maturą nie było takich poranków. Było trudne i trochę bezsensowne, jak ten cały system. I wciąż nie mam pojęcia w jakim celu. Olałam polski, przyjechałam do domu. Przynajmniej śniadanie miałam pyszne c:

niedziela, 19 stycznia 2014

313.


Whole wheat pancakes with white cheese with vanilla cream cheese; served with banana

Pomimo nocnego obżarstwa - wielka porcja białka i węglowodanów na rozpoczęcie dnia. Co prawda najchętniej rozpoczęłabym go około 14, ale tak wyszło. Wrażenia? Z jednej strony inaczej sobie to wyobrażałam, z drugiej strony było dokładnie tak jak jest na filmach, widział ktoś Carrie, ale z lat 70? hahaha. Nie no, żartuję, źle nie było. Minusem definitywnie początek całej imprezy, związany z każdej strony rzucającymi się wściekłymi minami i mnóstwem deficytów (których, w mojej idealistycznej główce być nie powinno w "jednym z najbardziej ekskluzywnych hotelów w Warszawie"). Na szczęście nie było tak bardzo widać i czuć tej pompy, której się obawiałam (i której nie ma jak impreza robiona jest w szkole, tak jak w mojej byłej klasie w moim rodzinnym mieście). "Najwięksi imprezowicze" czyli cały mój stolik wyszedł chyba najszybciej, nękany migreną, choć wcześniej mieliśmy kompletnie inne plany. Mało się tym przejęłam i zostałam do 4:30. I co jeszcze? Ładnie wyglądałam, o.

środa, 15 stycznia 2014

środa, 18 grudnia 2013

291. u mnie nadal lato

Oatmeal with summer's fruits on milk with real vanilla and cane sugar served with yoghurt and almond flakes

Owsianka niczym lody... na gorąco :) Im bliżej świąt tym bardziej jestem zmęczona. I nie ma we mnie przedświątecznego zapału, jedynie nadzieja, że przez te ponad 2 tygodnie (!) porządnie odpocznę.




poniedziałek, 16 grudnia 2013

289.


Vanilla pudding buckwheat groats with apple and cane sugar served with cinnamon

*
"Żyjemy tak jak śnimy - samotnie" Joseph Conrad

wtorek, 10 grudnia 2013

283. wspomnienie lata

Homemade vanilla pudding with real vanilla served with hot summer fruits' sauce

Chyba wszyscy znają ten smak i nie muszę go rekomendować. Pierwszy raz sama zrobiłam budyń. Cudo.
Skrzętnie omijam dwie pierwsze godziny w szkole. Należy mi się po intensywnej niedzieli i poniedziałku - po dwóch kartkówkach w szkole, pojechałam na film do Muranowa (czemu tam nigdy nie byłam), wróciłam po 21, musiałam jeszcze napisać artykuł na jego temat, wysłać asap, no i dziś się okaże, czy będzie w gazetce, czy nie. A swoją drogą - musicie go zobaczyć.

 


poniedziałek, 25 listopada 2013

268. i domowe masło orzech laskowy


Banana milk oatmeal with real vanilla served with greek yoghurt, orange and homemade hazelnut butter with cinnamon, sea salt and sugar cane

Wiem, że nie ma (jeszcze!) idealnej konsystencji masła - ale to tylko dlatego, że nie chciałam, by mój ulubiony kuchenny sprzęt (czyli blender) się zapalił. Nie mam żadnego robota kuchennego, dlatego muszę kupować najprostsze masło z fistaszków, niż jak Wy robić cuda z najróżniejszych orzechów. Stwierdziłam jednak, że już ze zmielonych mogłoby by wyjść. Wyszło. Prawie - blender był tak gorący, że już nie chciałam "urabiać" tej konsystencji i zostawiłam tak jak jest. W domu mam zamiar poeksperymentować z młynkiem do kawy lub cukru pudru - ktoś ma jakieś doświadczenie w tej dziedzinie?

Przede mną naprawdę ciężki tydzień. Zbieram się.



czwartek, 14 listopada 2013

257. słodka i otulająca +LB







I, I wish you could swim
Like the dolphins, like dolphins can swim
Though nothing,
nothing will keep us together
We can beat them, for ever and ever
Oh we can be Heroes,
just for one day

*

Zostałam nominowana przez Sanmę. Dziękuję :* Nominacje i pytania przy innej okazji.

1. Czy według Ciebie dla miłości można poświęcić wszystko?
Nie
2. Z jakiego prezentu najbardziej byś się ucieszyła?
Z listu z Hogwartu. Serio. Bo uważam ten świat za magiczny i bajkowy, łączy się dla mnie z samymi dobrymi uczuciami - miłością, przyjaźnią, mądrością, odwagą, lojalnością... no i bardzo chciałabym, żeby taki świat istniał.
3. Otwórz dowolną książkę, na dowolnej stronie. Jak brzmi pierwsze zdanie (pełne)?
Ok, przyznaję, po drugim otworzeniu mam idealny cytat (właściwie cytat w cytacie) - "Może jak wyzdrowieję, nie będę się tak bardzo bała sfruwać z wysoka i będziemy mogli pojechać razem.". 
4. Jesteś szczęśliwa? Uzasadnij.
Nie wiem. Wiem kiedy na pewno nie byłam szczęśliwa, pamiętam chwile, które naprawdę źle znosiłam i które czasem do mnie wracają. Teraz wielu z nas (i tak, ja też) ma taki tryb życia, że zwyczajnie nie ma czasu (a może tego unika?), żeby usiąść i zdać sobie pytanie "Czy jestem szczęśliwa/y?". Ja wiem, że na pewno paru rzeczy... może właściwie osób mi do szczęścia brakuje. Ale chyba się do tego przyzwyczaiłam. Czasem zbyt dużo od życia wymagam.
5. Jak myślisz, o czym ludzie najczęściej zapominają?
Właśnie o sobie samych. O spojrzeniu w głąb siebie - kim jestem dla siebie i dla świata, a kim chciałbym być, jakie mam oczekiwania do życia, co chcę zmienić, czy czuję się szczęśliwy, czy sprawiam, że ludzie są szczęśliwi.
6. Z jakim uczuciem kojarzy Ci się lustro? Dlaczego?‎
Nie ma żadnego uczucia, lustro kojarzy mi się z ocenianiem. To nie tak, że boję się luster - lubię je - ale za każdym razem jak w nie patrzę oceniam samą siebie. Czy to dobre? Chyba nie.
7. Co sądzisz o tym, kim jesteś w danej chwili?
Sądzę, że jestem silną, lecz trochę zagubioną kobietą, którą w sumie zawsze byłam. Ale z wieloma rzeczami już wygrałam. Chciałabym być lepsza dla siebie i dla innych. I chciałabym w końcu sprawić, że będę dla kogoś tą jedyną. Jak już mówiłam - i światu, i sobie stawiam za wysoką poprzeczkę. Chciałabym móc czasem odpuścić. Przestać tak mocno szukać tego wszystkiego, czego szukam.
8. Czy magia w dzisiejszych czasach istnieje?
Dla mnie istnieje magia chwili. Czasem dzieje się coś tak pięknego i nieprzewidywalnego - może to być gest, uczucie, dostrzeżenie czegoś wyjątkowego. Takich magicznych rzeczy się nie zapomina.
9. Czy jest coś czego nie tolerujesz na tym świecie? Co takiego?
Jest masa rzeczy, których nie toleruję. Zaściankowość, głupota, brak otwartości na innych i na wiele spraw, rasizm, homofobia, szowinizm, brak perspektyw na życie, obrazu samego siebie, wyzysk, przemoc, dwulicowość, stereotypy (również łączy się z tym tzw. Polak-katolik - i presja w naszym kraju związana z Kościołem), dewotyzm (widoczne jest to w małych miasteczkach i na wioskach, byle zamieść pod dywan największe gówno a na nim my tacy pobożni)... mogłabym tak wyliczać i wyliczać.
10. Jakie jest najpiękniejsze słowo na świecie?
Chyba magia. Częściowe uzasadnienie w punkcie 2 i 8.
11. Gdybyś mogła zrobić wszystko - co byś zrobiła?
Nie chciałabym móc zrobić wszystkiego, bo wtedy życie stałoby się przewidywalne - a to jedna z gorszych rzeczy, która może się zdarzyć. No chyba, że stworzyć Hogwart :)

środa, 23 października 2013

235. dwie królowe


Królowa Dynia i Królowa Owsianka oczywiście :)

Ogromna ochota na minimalizm. Pierwszy raz ugotowałam idealną owsiankę wg instrukcji Elin - niczym kuchnia przemian, co można dodawać kiedy. Pierwszy raz owsiankę posoliłam. Chyba nie muszę mówić jaka była pyszna.

Tak jakby prowadzę swój własny dyniowy tydzień. Który zaczął się w tamtą środę i został przerwany jednym niedyniowym śniadaniem. Cóż, nigdy nie mówiłam, że nie jestem hipsterem.

poniedziałek, 21 października 2013

233. kluchy


*roztopionym, mała literówka mi się wkradła

/przepis
100 g twarogu (u mnie chudy)
1 jajko
szczypta soli
1 łyżka puree z dyni
3 czubate łyżki mąki kukurydzianej 
(i teraz - kluski były dla mnie zbyt kukurydziane i za mało dyniowe, więc gdybym miała ponowić przepis dałabym więcej puree, być może kosztem jajka, bądź mąki - wtedy dłużej trzeba wyrabiać)

Rozgniatamy twaróg z jajkiem i puree, dodajemy sól i stopniowo mąkę - wyrabiamy gładkie, odchodzące od ręki ciasto.

Normalnie też podsypałabym blat mąką i wycinała kopytka, jak moja mama, ale nie miałam czasu, żeby tego wszystkiego sprzątać, więc odrywałam po prostu kawałki ciasta, robiłam kuleczki i wrzucałam do wrzącej wody. Gotujemy do wypłynięcia.

Jeżeli ktoś będzie chciał to przepis wrzucę później, bo jak zwykle jestem spóźniona.
W końcu jednak kupiłam sobie książkę, która łączy przyjemne z pożytecznym i do której wciąż chce mi się zajrzeć - biografię Zeldy Fitzgerald. Wykorzystam ją do swojej prezentacji maturalnej.

Chciałabym skomentować jedną rzecz, ale chyba się powstrzymam. Zamiast tego polecam poczytać Tuwima.

piątek, 18 października 2013

230.



Właściwie prawie całkowite zgapienie - wiedziałam, że muszę ją zrobić jak tylko ją zobaczyłam. Że jest idealna dla mnie. Bo jest. Wiem, chamski odpowiednik - cukier wanilinowy - wcale nie dodał waniliowego smaku. Niestety, wczoraj zdecydowałam się dosyć późno zawitać w sklepie i okazało się, że moi super-fancy-sąsiedzi (na pewno Jacyków) wykupują laski wanilii na pniu. Więc miałam do wyboru znany mi cukier, albo aromat z masą EEEE. 
 

niedziela, 22 września 2013

204. nie tylko chleb w jajku


Dziś miałam coś upiec. Mam pomysł i ogromną na to chęć. Jednak wieczorem uświadomiłam sobie, że znowu zapomniałam kupić proszek do pieczenia. Nawet sobie wygooglałam czy takie coś by wyszło bez niego. Nawet myślałam, czy dziś po wstaniu nie polecieć (zarzuciwszy kurtkę na piżamę) do sklepu. Patrząc na pogodę stwierdziłam - trudno - zrobię to spokojnie, wieczorem, na jutro (wszak nie mogę się spóźnić na fakultet z historii!). Dzisiejsze tosty? Rewelacja. Po sukcesie śliwek z miodem i cynamonem z naleśnikami Gordona wiedziałam, że będą tu pysznie pasować.

Wczoraj nie byłam na Urban Market - dzień poświęciłam wypracowaniu historycznemu, a na przerwę pojechałam rowerem na Pole Mokotowskie - było cudnie! Akurat trafiłam na słoneczne popołudnie, tak rzadko to teraz widzę.

Dziś popijając kawę waniliową zabieram się za resztę wypracowania, albo za naukę - jeszcze nie zdecydowałam. Miłego dnia!

niedziela, 8 września 2013

191. jabłkowe pancakes z daktylami + gdzie na śniadanie w Warszawie? Charlotte: Chleb i Wino


*placki bezjajeczne - zapomniałam dopisać.

Definitywnie najlepsze jakie ostatnio zrobiłam. Każdy zna przepyszny, kwaskowaty smak placków jabłkowych - u mnie przełamanych słodyczą daktyli (to był strzał w dziesiątkę) i kremowym, waniliowym serkiem.

Wczoraj nie było śniadania, bo wraz z przyjaciółką, zmęczone po festiwalowych wrażeniach, wstałyśmy o 12. Jeżeli chodzi o sam Selector Festival - trochę zawiodła mnie organizacja, FreeForm Festival, na którym byłam wolontariuszką już dwa razy, jest o wiele, o wiele lepiej zorganizowany - jednak wrażenia po The Knife Shaking The Habitual Show zaćmiły wszystkie niedociągnięcia. Gdyby tylko zagrali więcej ich starych, najlepszych piosenek! - no ale trasa promuje najnowszą płytę, więc się nie dziwię. Zachwyciła mnie różnorakość - od facecika z brodą, w cekinowych spodenkach i różowych rajtuzach, zachęcającego publiczność do "warm up", po sam początek - tęczową harfę (zapraszam na mój Instagram). Wielkie bębny, kaptury, zespół taneczny.

*

Mówiłam, że nie było śniadania - w domu. Około 13 wybrałyśmy się do Charlotte: Chleb i Wino na Placu Zbawiciela, z racji tego, że mieszkam 3 kroki od niej. Jednakowoż chodziłam tam nawet, jak mieszkałam po drugiej stronie Wisły. Jest to francuskie bistro, usytuowane w rzekomo najbardziej hipsterskim miejscu w Warszawie i rzekomo będące jednym z najbardziej hipsterskich miejsc w Warszawie. Skoro tam często jestem, ba, mieszkam tu i to na własne życzenie, to muszę być hipsterem - i tu się nawet zgodzę, jeżeli oznacza to bycie oryginałem i indywidualistą. Ale wracając do Charlotte - to już miejsce kultowe. Otwarte od 9 rano już wtedy przyciąga wielu, co powoduje, że praktycznie nie ma miejsc. Osobiście uwielbiam siedzieć na zewnątrz (jak i większość), jednak w środku zastaniemy ogromny stół na sam środek - wszyscy mogą usiąść razem, co również wiąże się z francuską kulturą. Menu oparte jest na francuskich specjałach i ich przepysznym, tam wypiekanym pieczywie (które można również kupić do domu). Stwierdziłam, że muszę spróbować wszystkich wegetariańskich rzeczy z karty, co powoli realizuję. Trochę zdjęć, które mam:

Śniadanie Charlotte z jajkiem (18 zł - bez jajka 15)
Koszyk świeżego pieczywa Charlotte (zawsze z Croissantem), masło, jajko z chowu wolnowybiegowego na miękko/sadzone, konfitury do wyboru (zawsze podawanych w wielkich słoikach) - truskawkowa, pomarańczowa, malinowa, czekolada biała, mleczna, miód + dowolna kawa/herbata/sok


Pain Perdu (12 zł)
Francuskie tosty z cukrem pudrem i sokiem pomarańczowym


Ciasto z czekoladą (5 zł)
Croissant z migdałami i rumem (8 zł)

Z rzeczy z karty które jeszcze jadłam i polecam:
Sernik z białą czekoladą (9 zł)
Omlet z kozim serem (9 zł)
Chevre Chaud - grillowana kanapka z kozim serem, tymiankiem i miodem (10 zł)
Grilowana kanapka z mozarellą i tapenadą z oliwek  (10 zł)
Croque-madame - poprosiłam bez mięsa (17 zł)


No i różowe francuskie wino na karafki - geniusz :)

Jak widzicie ceny wcale nie są wygórowane, a jedzenie jest najwyższej jakości. Gorąco polecam jak tylko będziecie w Warszawie! No i w Krakowie, bo tam też jest młodszy lokal na Placu Szczepańskim.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

168. jagodowy makaron z rumem


Przepis Maria'n - pod koniec gotowania dolałam właśnie owy syrop z Cytrynek z rumem i cynamonem (recenzja TU).

Wczoraj przed snem zastanawiałam się co zrobić na dzisiejsze leniwe śniadanie. Placki, halawa? Rano obudziłam się i okazało się, że mama (znowu!) nakupowała świeżych maślanek - ale nie dam się zwieść. Zaglądam do lodówki a tu ugotowany makaron. Nie mogłam mu odmówić, no i dwóm 1400ml pojemnikom od lodów wypchanych jagodami w zamrażalniku. Smak - kojarzył mi się z dzieciństwem - choć z rumem :)

Wczoraj miałam bardzo miły wieczór - na czekoladowo. Okazało się, że w samym centrum mojego miasta, w niepozornej budce, sprzedają za 8zł cudo, którym w końcu naje się wegetarianka. CZOKOKEBAB! Czyli innymi słowy gruby i bardzo pyszny naleśnik z bitą śmietaną, świeżymi (!) owocami (m.in. kiwi, jagody, banan, chyba też jabłko), bakaliami, sosem czekoladowym i dwoma prawdziwymi, kręconymi w lodówce jak kebab czekoladami - białą i mleczną.


A potem jeszcze piękny wieczór, czekoladowe piwko, dobra muzyka i tak mogę żyć :)


czwartek, 27 czerwca 2013

131. jednak jestem / ulepek nad ulepkami


Okazało się, że pomimo złożenia wypowiedzenia, w warszawskim mieszkaniu mamy jeszcze internet. To znaczy, że podzielę się z Wami jeszcze jednym śniadaniem - jutrzejszym, bo jutro też przeprowadzam się do nowego mieszkania. Nie mniej jednak w centrum, więc może złapię WiFi. I pewnie tylko do wtorku, co mnie strasznie cieszy, bo myślałam,że będę musiała tu siedzieć dłużej.

A do jutra przydałoby się zjeść zapasy, żeby nie targać wszystkiego ze sobą. Czy to znaczy, że na każdy posiłek będę jeść owsiankę? :D


poniedziałek, 24 czerwca 2013

128. dwukolorowy pudding


/przepis
 Wieczorem ugotować kaszę mannę z odrobiną cukru wanilinowego. Kiedy zgęstnieje, wyłączyć gaz. Naczynie, do którego przełożymy nasz pudding, wypłukać pod bieżącą wodą i pozostawić zwilżone.  Nałożyć białą warstwę kaszy. Łyżeczką zrobić wgłębienie i włożyć masło orzechowe. Resztę kaszy wymieszać z rozpaćkanymi widelcem truskawkami. Położyć na wierzch. Wygładzić mokrą łyżką, nakryć folią i włożyć na noc do lodówki.