Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cranberries. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cranberries. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 maja 2014

410. wakacje!

Lodówkowy, jabłkowy pudding z pęczaku i kaszy jęczmiennej, podany z mrożonym bananem zmiksowanym z miodelką, pistacjami i żurawiną namoczonymi na noc
 Fridge, apple groats pudding served with frozen banana mixed with "honey nutella", pistachios and dried cranberries

...od dwóch dni ;) Jednak dziś pędzę na Okęcie - pierwszy raz jednak nie jako wczasowicz (zawsze, zawsze jechałam na Okęcie nieszczęsne 5h ze swojego domu, budząc się o 3 rano, żeby zdążyć na 10h lotu samolotem. od 11 roku życia tak musiałam robić). Dziś przyjeżdża moja ciotka. Mama i babcia muszą być niesamowicie podekscytowane - nie widziały siostry/córki od 7 lat. A ja się cieszę, bo zapowiada się fajny tydzień, no i mam podwózkę do domu, nie muszę się w taki upał tłoczyć w samochodzie. No i do domu - wracam Warszawo za miesiąc. Na wyniki matur.
A pożegnałam się z nią zalaną Wisłą, wódką o smaku mango, śpiewaniem starych hitów (2000?), dwiema sukienkami kosztem późniejszego życia, fioletową szminką i prawie (!) zgubionym dowodem.
PS: Ten banan z miodelką - najlepszy na świecie, jak lody czekoladowe.


poniedziałek, 5 maja 2014

395. dzień 1

Owsianka z bananem, serkiem wiejskim (w środku), podana z cynamonem, gorzką czekoladą, suszoną żurawiną, nerkowcami i orzechami laskowymi
Banana oatmeal with cottage cheese, cinnamon, dark chocolate, dried cranberries, cashews and hazelnuts

No to lecę. O zaletach owsianki w tych dniach już mówiłam. Dziś - ogromna dawka energii, a poza tym masa witamin. Dla mózgu!

niedziela, 4 maja 2014

394. maraton owsianek czas zacząć

 Owsianka z młodą marchwią, cynamonem, jogurtem greckim, suszoną żurawiną i masłem orzechowym
Oatmeal with young carrot, cinnamon, greek yoghurt, dried cranberries and peanut butter

Jeden dzień. Nadchodzącymi dniami nie stresuję się za bardzo - nie tak jak nadchodzącą apokalipsą - wosem w piątek. Potem ustne, no i historia na samiutki koniec (20.05).

Owsianka jest niewątpliwie najlepszym śniadaniem dla maturzysty. Dostarcza potrzebnej energii do pracy. Suszona żurawina zawiera masę potrzebnych witamin, a masło orzechowe odżywia mózg. Wszystko dla mózgu. Często zobaczycie u mnie owsianki w tych dniach.

piątek, 18 kwietnia 2014

384. migdalenie ciąg dalszy


Owsianka z bananem, cynamonem, domowym ciasteczkiem owsiano-migdałowym z suszoną żurawiną (również w środku), śmietanką 18% i masłem migdałowym
Milk oatmeal with banana, cinnamon, homemade oats-almonds cookie with dried cranberries, cream and almond butter

A dziś impreza z okazji moich urodzin (wcześniej o dwa dni, żeby móc się wyspać i nie iść w nieciekawym stanie na wielkanocne śniadanie). Cały dzień będę się objadać, żeby przetrwać ją z godnością. W ogóle to dawno nie było obrazków!




niedziela, 30 marca 2014

366.

 
Cukiniowo-marchewkowe placki z mąki razowej i z cynamonem; podane z ricottą i mieszanką suszonej żurawiny, nerkowców i migdałów
Carrot-zucchini rye flour cinnamon pancakes served with ricotta, dried cranberries, cashews and almonds



Obejrzycie, później posłuchajcie. Ten film wywołał u mnie wczoraj niemałą rozsypkę emocjonalną - nie mogłam spać, pomimo tego, że kilka godzin przed byłam piekielnie zmęczona. Poczułam, że to czeka nas wszystkich. Że możemy być piekielnie samotni i gadać do słuchawki w uchu, mijać ludzi na ulicach, którzy robią dokładnie to samo, nie pomyśleć nawet, że można porozmawiać z innym człowiekiem, żywym. W końcu już po części to się dzieje. Po filmie przetestowałam system Siri w moim iPhonie - mogę sobie wybrać głos żeński, męski, język amerykański, brytyjski, chiński, hiszpański, włoski, francuski; Siri pyta się mnie w czym może mi pomóc, ja jej się pytam jaka jest pogoda, ona na to "gdzie jesteś? wtedy ci pomogę". Nie mówcie, że Was to nie przeraża.

Ale żeby nie było za przykro - na moich wczorajszych warsztatach z wosu był Owsiak, zrobiłąm sobie z nim selfie z rączki i gadał o tym, jak nie warto iść na studia, jak wielkim przypadkiem WOŚP się udał i dlaczego należy szczepić konie :-) Niesamowicie zwariowany człowiek, który nadal zdaje sobie sprawę z wagi właśnie tych międzyludzkich więzi.

czwartek, 13 lutego 2014

poniedziałek, 3 lutego 2014

324. sałatka na śniadanie albo nie


Salad with rucola, baked beetroots, apple, cashews and dried cranberries

U mnie akurat na wczorajszy, lekki obiad. Zdrowa, pyszna. W sam raz na (patrząc na pogodę za oknem) zbliżającą się wiosnę. W lutym. Oby!





środa, 29 stycznia 2014

322.


Cinnamon sponge omlette (2 eggs, whole wheat flour) served with my grandma's raspberries jam, cottage cheese, dried cranberries and cashews


Jak dawno go nie było! Wstałam sama z siebie wcześniej i tak mi się go zachciało, zamiast ulubionej granoli z syropem klonowym i pekanami z Lidla (tydzień amerykański! w końcu!). Uwielbiam Babcię za ten dżem. W dzieciństwie mama zalewała go wrzątkiem w termosie, dodawała miodu i jechałyśmy na sanki.


piątek, 25 października 2013

237. nagroda


Nagroda - wczoraj zrobiłam dosyć intensywny trening, więc sobie zasłużyłam, a co ;) Pewnie przy niektórych z Was to pikuś, no ale nie ma co porównywać, tylko brać się do roboty. Poza tym w końcu się wyspałam - na pierwszych lekcjach mieliśmy mieć (jakże maturzystom przydatny!) wykład na temat bakterii chlamydii (nie pytajcie). Dlatego w tym momencie zastanawiam się, czy iść na informatykę, czy dopiero na geografię (czyli na godzinę 12). Czas pokaże. Potem (mam nadzieję) na pumpkin spice latte do Starbucksa i zaczynamy weekend. Niestety wcale nie tak przyjemny, bo muszę się wziąć za 3 wypracowania. Ale już się przyzwyczaiłam.

niedziela, 22 września 2013

204. nie tylko chleb w jajku


Dziś miałam coś upiec. Mam pomysł i ogromną na to chęć. Jednak wieczorem uświadomiłam sobie, że znowu zapomniałam kupić proszek do pieczenia. Nawet sobie wygooglałam czy takie coś by wyszło bez niego. Nawet myślałam, czy dziś po wstaniu nie polecieć (zarzuciwszy kurtkę na piżamę) do sklepu. Patrząc na pogodę stwierdziłam - trudno - zrobię to spokojnie, wieczorem, na jutro (wszak nie mogę się spóźnić na fakultet z historii!). Dzisiejsze tosty? Rewelacja. Po sukcesie śliwek z miodem i cynamonem z naleśnikami Gordona wiedziałam, że będą tu pysznie pasować.

Wczoraj nie byłam na Urban Market - dzień poświęciłam wypracowaniu historycznemu, a na przerwę pojechałam rowerem na Pole Mokotowskie - było cudnie! Akurat trafiłam na słoneczne popołudnie, tak rzadko to teraz widzę.

Dziś popijając kawę waniliową zabieram się za resztę wypracowania, albo za naukę - jeszcze nie zdecydowałam. Miłego dnia!

czwartek, 25 lipca 2013

155. owsianka poczwórnie czekoladowa


Poczwórnie (!). Bosko! Idealnie na kolejny, trzeci z rzędu taki dzień (wg pogody na moim ajfonie chyba ostatni). W końcu, bo ile można leżeć w łóżku i czytać? Wczoraj przeczytałam z kolei całego Więźnia z Azkabanu. Wątpię, że dziś wyrobię się z Czarą Ognia, ale kto wie :> To wszystko co robię (i maksymalnie czekoladowa owsianka) tłumaczę kobiecymi dniami... w sumie cieszę się, że nie ma słońca, bo byłoby jeszcze gorzej.

Zrobiła się ze mnie niezwykła fejsbukowa buisnesswoman. Dzięki dwóm stronkom upolowałam torbę Ani Kuczyńskiej, którą bardzo chciałam (nową, 50zł taniej niż w sklepie) i sprzedałam (do tej pory) 3 książki. Za tydzień zabieram przyjaciółki do Warszawy, zamiast relaksu z nimi czeka mnie trochę latanie i załatwianie tych spraw, ale jest warto :)

PS: Ponad 20 000 wyświetleń. Może to dla niektórych nie tak dużo, ale dla mnie sukces, dziękuję Wam!

piątek, 21 czerwca 2013

125. pralinowe awokado


Przepis sylvvi z moimi modyfikacjami:
gorzka czekolada - 3 pralinki Lindt i 2 znalezione czekoladki jeszcze z Paryża; bez masła orzechowego, mleka i słodzika; obtoczone w pestkach dyni i żurawinie (czyli co miałam w domu)

Motorówka była fantastyczna, jestem już maksymalnie opalona. Nie chce mi się wracać do Warszawy, szczególnie, że tam będą czekać mnie 2 intensywne dni przeprowadzki. Ale w końcu opuszczam to porąbane mieszkanie, z tą porąbaną właścicielką (która narzuca właśnie takie tempo i cieszę się, że przy pożegnaniu zobaczę ją po raz pierwszy i ostatni), a potem wracam tu i mam stuprocentowe wakacje.



wtorek, 18 czerwca 2013

122. owsianko - tęskniłam


To masło orzechowe dostałam jako jeden z prezentów od Taty z Ameryki. Naprawdę na początku chciałam masło z Reese's, albo Skippy, ale żadnego nie znalazł - i nie żałuję. To masło konkuruje z najlepszym, jakie jadłam, czyli M&S. Jest przepyszne, napakowane pełnymi kawałkami orzechów. Szkoda, że tylko jeden słoik!



środa, 8 maja 2013

83. jabłko z suszoną żurawiną i jagodami goji pod owsianą kruszonką z masła orzechowego


/przepis
Naczynko wysmarowałam masłem. Jabłko pokroiłam w małe części, nie obierałam go. Włożyłam do naczynka, posypując suszoną żurawiną i jagodami goji. W miseczce zmieszałam palcami czubatą łyżkę (albo 1,5?) masła orzechowego z odrobiną mąki żytniej, płatkami owsianymi i cukrem trzcinowym do połączenia składników. Wyłożyłam kruszonkę na jabłko i piekłam 20 minut, przyznaję, wciąż zmniejszając stopnie, ale powinnam w 180.

Jakie to było pyszne! Wysmarowując naczynko olejem mamy crumble całkowicie wegańskie :)

niedziela, 24 marca 2013

44. granola żytnia kakao-kawa-kokos


/przepis
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Dowolne płatki (najlepsza jest mieszanka wszystkich ale u mnie bida, więc były tylko płatki żytnie + otręby pszenne) wymieszać w misce z wiórkami kokosowymi. Na dno garnuszka wlać trochę wody, wysypać cukier trzcinowy do poziomu wody, sypnąć kakao i kawę mieloną (myślę, że może być też rozpuszczalna), gotować na małym ogniu - nie mieszać, ale potrząsać garnkiem. Zalać płatki, wymieszać dokładnie do połączenia. Formę wyłożyć papierem do pieczenia, przełożyć granolę. Piec do zrumienienia, podzielić na mniejsze części, dodać żurawinę, wymieszać i podpiec jeszcze trochę.

Nie wiem czy jutro będzie post. Przyjechała mama moich współlokatorek, a ja nie przepadam za kombinowaniem i kręceniem się po kuchni jak jest za dużo osób. Ogólnie wszystko wolę robić sama, nie tylko gotować, lubię po prostu być sama. To miało być jutrzejsze śniadanie, szybkie i nieskomplikowane, ale wyszła kolacja. Domowa granola z mlekiem.

piątek, 22 marca 2013

41. na wolne zawsze pancakes i znowu bazylia


mąka żytnia + starta cukinia + żurawina + soda oczyszczona + suszona bazylia + trochę oliwy + mleko, wszystko na oko, miksuję zawsze blenderem z "trzepaczkowym" wsadem do konsystencji bitej śmietany, smażę na rozgrzanym woku

 
Kolejne kombinowanie tylko z tym co się ma. A nie ma się już prawie nic. Syrop malinowy to jedyne co mi pozostało, zresztą na zdjęciu widzicie, w jakiej ilości. Nie mam już masła orzechowego, którego lidlowski słoik grzecznie czeka na mnie w domu. Nie mam żadnego babcinego dżemu. Dobrze, że niedługo Wielkanoc i że tam jadę.

Znowu nie jestem w szkole. Po wczorajszej debacie (swoją drogą genialnej, czegoś takiego potrzebowałam), dopiero miałam czas by usiąść. A była to godzina 20. Nauka map politycznych Azji, Afryki i (chyba) Australii trochę już nie wchodziła w grę.


środa, 20 marca 2013

39. chlebek bananowy - jeszcze gorący, odchudzony i maksymalnie zdrowy.


Chodziło ze mną od tak dawna, że jak już go zrobiłam - na Międzynarodowy Dzień Szczęścia (który dla mnie był raczej Dniem Pecha) to musiałam się z Wami z nim podzielić. Odchudzony i pyszny, naprawdę pyszny.

/przepis
1,5 szklanki mąki żytniej (ew. trochę więcej jak jest za mokre)
1 jajko
1/3 szklanki oleju (użyłam Oliwier - rzepakowy z oliwą z oliwek)
2 banany, rozgniecione na miazgę
garść żurawiny
trochę sody oczyszczonej, soli
porządne "sypnięcie" cukrem trzcinowym (ale nie tyle ile widziałam w przepisie co mnie przeraziło - 2/3 szklanki; ten chlebek zawiera może jej 1/10 i jest  naprawdę słodki) 
cynamon

Wszystko wymieszać, keksówkę wysmarować tłuszczem, przełożyć ciasto, piec w piekarniku w 180 stopniach do zrumienienia i suchego patyczka, tyle filozofii.

niedziela, 17 marca 2013

35. dawno nie było tak pysznej kolacji



Grubą kaszę jaglaną jęczmienną ugotowałam na wodzie ok. 20 minut. Pod koniec dolałam trochę syropu z brzoskwiń. Zaczęłam miksować blenderem, po chwili dodałam łyżkę ricotty, zblendowałam. Brzoskwinię pokroiłam w kostkę, na to ułożyłam krem, na to daktellę (najlepszy wynalazek na świecie i taki prosty) i posypałam żurawiną.

Przepraszam za tą nieśniadaniową porę i nieśniadaniowy wpis, ale to chyba najlepsza rzecz, jaka mi ostatnio wyszła. I nawet zdjęcie jakoś wyjątkowo to oddaje. Gęsta, kremowa, słodko-kwaśna, otulająca. W sam raz na pożegnanie z chorobą. Jak najlepszy deser. I, choć może trudno uwierzyć - sugarfree, oprócz tych naturalnych występujących w owocach. W ogóle rzadko gdzie daję cukier, dzisiejsze poranne kanapki to był wyjątek.