Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goat cheese. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goat cheese. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 kwietnia 2014

390. z pamiętnika młodej zielarki

Jajecznica z dymką, zielonymi szparagami, awokado i szczypiorkiem podana na pełnoziarnistym flatbread z oregano posmarowanym serkiem kozim z majerankiem i tymiankiem 
Scrambled eggs with green onion, green asparagus, avocado and chives served on rye flour flatbread with oregano and majoram-thyme goat's cheese

Bo więcej różnych ziół chyba nie dało się umieścić w jednym śniadaniu :) 
Są już moje ukochane szparagi, jest zapas masła orzechowego na maturę. Modlę się, żeby mieć to już za sobą.
Ale przynajmniej znowu dłużej śpię.




sobota, 2 listopada 2013

245.


Będąc w domu nie zaskoczę Was niczym nowym. Tu po prostu jem to, co proste, to co lubię. Opcham się chlebem i zrezygnuję do wigilii, a co.

Jest mi bardzo miło, bo moje zdjęcie przeszło w konkursie Szkary do drugiego etapu. To numer 1 :) I tylko uświadamia mi, że nie trzeba mieć lustrzanki, żeby uwiecznić coś fajnego. Naprawdę, wystarczy telefon. Jak to mówił mój prowadzący na warsztatach - mogłoby to być nawet pudełko po zapałkach i coś światłoczułego. Podobno jakaś jego koleżanka właśnie coś takiego ustawiła w jednym miejscu i przez rok tworzyło to niesamowity obraz. 

Wczoraj wieczorny spacer po cmentarzu. Groby ludzi, którzy odeszli za wcześnie, którzy nie powinni. Te wszystkie świecące światełka tylko pokazały mi, jak szybko płynie czas.

niedziela, 6 października 2013

218. mamine


Jajka sadzone na salsie pomidorowej
Grzanki z kozim serem

I poimprezowe :D Strasznie się stęskniłam za moimi przyjaciółkami. I za naszymi imprezami. Wczorajsza skończyła się całkiem szybko - wszyscy padliśmy wpół do pierwszej, czy drugiej. No i już powrót. Szybko minęło i naprawdę nie zrobiłam nic. Ale nie żałuję.

środa, 31 lipca 2013

160.


Spałam bardzo długo, bo wczoraj w końcu nigdzie wieczorem nie wychodziłam. Rano już planowałam omlet biszkoptowy, piekielnie głodna, bo wiedziałam, że ostatnie pieczywo (rogal maślany) zużyłam wieczorem do puddingu. A tu proszę, mama kupiła przed pracą chleb. Więc mała kreatywność dziś, ale niezbyt się tym przejmuję.

Już sama nie wiem czego chcę i czego oczekuję. Chyba trochę się zgubiłam.

poniedziałek, 29 lipca 2013

158. wspomnienie z Paryża


Dzisiejsze śniadanie zjedzone z mamą. Tytuł - wspomnienie z naszego zeszłorocznego wyjazdu do Paryża, właśnie takimi śniadaniami zajadałyśmy się w hotelu... oczywiście z o niebo lepszą bagietką i kozim serem... bo babcinego dżemu i miodu nikt nie przebije.

Wczoraj, jak mówiłam, nie było śniadania, bo byłam na imprezie u mojej przyjaciółki, a potem cały dzień na jej basenie. Może się to często powtarzać teraz, bo od jutra mam nie mieć ciepłej wody przez 12 dni (!) więc chyba się do niej przeprowadzę... :)

sobota, 16 lutego 2013

6.


Staram się nie jeść pieczywa często, ale jak już jem, to w bardzo szybkim tempie : ) Kanapka z serem może i wygląda najmniej twarzowo, ale uwierzcie, to moje uzależnienie i jeden najlepszych serów jakie w życiu jadłam - w kawałku, z Tesco, z dosyć sporą zawartością tłuszczu (42% bodajże), słony, kremowy i z pyszną, ciemną skórką. Jestem też ogromną fanką awokado, no i w końcu wypróbowałam połączenie masło orzechowe&miód - geniusz. Zazwyczaj jem to z Marksa&Spencera, chrunchy, ale teraz moja wstrzemięźliwość od masła (jakieś 2 tygodnie) sięgnęła zenitu i musiałam zadowolić się tym Sante.

Weekend zapowiada się leniwie, szczególnie, że czeka mnie ciężki tydzień. W międzyczasie zapraszam na swojego bloga publicystycznego: http://lattenachudym.blogspot.com