Pokazywanie postów oznaczonych etykietą juice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą juice. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2014

383. dom

Jajka na miękko; chleb orkiszowy z masłem i rzeżuchą; świeży sok marchew-jabłko-cytryna-seler naciowy
Soft-boiled eggs; bread with butter and cuckooflower; fresh juice carrot-apple-lemon-
celery

Najlepiej :) A wczoraj piłam porzeczkowego somersby i jadłam niespotykaną liczbę słodyczy. To miejsce mnie odpręża ale i odciąga od nauki, co nie jest już na tym etapie za dobre.

sobota, 8 marca 2014

348. pomarańczowe pain perdu (dla najmłodszych i nie)


Pomarańczowe tosty francuskie z bułki z syropem miodowo-pomarańczowym i pomarańczami

Przepis
porcja dowolnego pieczywa (u mnie duża bułka)
1 jajko
200 ml soku pomarańczowego 100% Tymbark
1 łyżka miodu
1 łyżeczka masła
olej do smażenia
1/4 pomarańczy do dekoracji

Przygotowujemy sos - w garnuszku rozpuszczamy miód, dodajemy ok. 100 ml soku pomarańczowego i zagotowujemy. W głębokim talerzu rozbełtujemy jajko i dolewamy resztę soku, mieszamy. Rozgrzewamy olej na patelni. Kromki pieczywa zanurzamy w jajku i smażymy na złoto. W międzyczasie - kiedy syrop się zagotuje, dodajemy łyżeczkę masła i mieszamy. Gotowe tosty odsączamy na papierze kuchennym z nadmiaru tłuszczu, polewamy pomarańczowym syropem i dekorujemy plastrami pomarańczy.

Mówią, że gdy się człowiek spieszy to diabeł się cieszy. Co prawda dziś jest sobota, ale od rana mam wykłady przygotowujące do matury z wosu, gdzieś na drugim końcu świata. Próbując przekroić pieczywo czerstwe jak kamień prawie odcięłam sobie palec (na szczęście skończyło się na paznokciu). Ale syrop na palniku, jajko rozbełtane - nie poddam się. Szybki sprint do sklepu po bułkę. 

Jeżeli natomiast nie jesteście takimi rozdziawami jak ja, przygotowanie tego dania nie powinno wam zająć więcej niż 10 minut. Idealnie pomarańczowe i pyszne - na rozpoczęcie pracowitego dnia. Dzieci powinny być zachwycone. Ja też byłam.




Śniadanie TYMBARK

sobota, 14 grudnia 2013

287. Francja-udawancja


Oat "crepes suzette" with orange juice - cane sugar - butter sauce served with cream cheese

/przepis
 Naleśniki smażymy jak zwykle - jedynie olej dodałam do środka ciasta, w związku z tym patelnia pozostanie sucha. Na tej samej patelni (która jest już mocno rozgrzana) wysypujemy i rozprowadzamy czubatą łyżkę cukru (u mnie trzcinowy). Zaczyna się natychmiast karmelizować. Kiedy będzie płynny (a stanie się to bardzo szybko) dolewamy sok pomarańczowy (ok. 100ml) i dodajemy łyżeczkę masła. Wszystko mieszamy i gotujemy przez chwilę. Naleśniki składamy na trójkąty i zanurzamy w sosie. Dusimy z obu stron, dopóki sos prawie zupełnie nie odparuje.

Wszystko jest tu udawane - w prawdziwych crepes suzette używa się soku świeżo wyciśniętego, a nie z kartonu, skórki pomarańczy, no i jakiegoś alkoholu. Z racji tego, że soku nie pijam, a został mi po mini imprezie - muszę go jakoś inaczej wykorzystać. Alkohol dodałabym jakbym miała. Podaje się je z mascarpone - gęsty serek homo doskonale się sprawdził i zaoszczędził miliona kalorii. Były naprawdę przepyszne. I takie udawane jeszcze na pewno kiedyś zrobię.

piątek, 13 grudnia 2013

286.


*jeszcze gotowana z laską cynamonu

Oatmeal on orange juice with cinnamon cane served with natural yoghurt, plum mousse and cookies spread cream

Na wczorajszym kolegium dowiedziałam się (z wielkim zaskoczeniem), że mój tekst prawie wcale nie wymagał korekty - a byłam pewna, że będę pierwsza do poprawki, szczególnie jak usłyszałam, że do niektórych wysyłano maile z prośbą o weryfikację swojego tekstu. Ja nic nie dostałam. Później, w ramach festiwalu - film, który po raz kolejny Wam polecam. Bardzo się cieszę, że zapisałam się na te warsztaty. Dały mi nie tylko doświadczenie, ale i poznanie fantastycznych ludzi, dorosłych dziennikarzy, jak i nie. Już wczoraj tych dorosłych spytałam, czy po maturze mogę przyjść do nich na staż.



piątek, 23 sierpnia 2013

179. owsianka na soku pomarańczowym


Inspiracja (a właściwie wskazówka jak gotować owsiankę na soku). 

 
Nie mam słów - to było ge-nia-lne! Byłam wyjątkowo zaskoczona smakiem, fantastycznym smakiem, swoją drogą. Bałam się, że się zważy, że nie wyjdzie gęsta - a wyszła. Do tego ciągnący się wiejski i pyszne dodatki. Rozbawiła mnie tylko moja mama, która, jak powiedziałam jej co jem, powiedziała, że aż jej włoski stanęły na rękach i zaczęła wrzeszczeć, że nie może na to patrzeć, jak jej pokazałam zdjęcia. Ona nie przepada za "wychodzeniem poza konwenanse", zwłaszcza te jedzeniowe :)


niedziela, 3 marca 2013

19.


No i śniadanie w domu... tak bardzo zaniedbałam tę sokowirówkę, kiedy tu mieszkałam - teraz nie mogę się z tym pogodzić. Tyle pysznych, zdrowych rzeczy bym w niej tworzyła.