piątek, 1 marca 2013

17.


Kolacja. Ta pasta rzecz jasna nie jest taka jaskrawa, po prostu zbiłam lampkę (brawo), więc mam okropne pomarańczowe światło, więc używam flesza, więc musiałam to jakoś przerobić. I może w taki sposób podkreśliło jej ostrość. Ale była wyjątkowo pyszna i w ramach czyszczenia lodówki : )

Dziś miałam iść do kina na Noc Oskarową (wygrałam bilety) i po raz kolejny (bo kiedyś wygrałam też na TarantiNOC) nie skorzystam z nich - okazało się, że to kino jest godzinę drogi od mieszkania. Cóż, pozory mylą... a powrót o 5 rano stamtąd i pociąg o 11 byłby ciekawym przeżyciem : > Pozostaje mi wino i jakiś dobry film online.

Miłego piątku!

1 komentarz:

  1. Światło robi swoje, no ale trzeba sobie jeakoś radzić ;p

    OdpowiedzUsuń